niedziela, 5 maja 2019

Kartka z mojego pamiętnika: podsumowanie majówki 2019


Cześć :-)
witam Was w ten niedzielny wieczór z wpisem podsumowującym nasz weekend majowy, który mimo kiepskich warunków atmosferycznych był bardzo intensywny i obfitował w same miłe rzeczy. 

Przede wszystkim ta majówka była czasem spotkań z przyjaciółmi, długich spacerów i szaleństw na świeżym powietrzu.

Nasza córeczka, odkrywa we mnie drugą młodość i z radością przyjmuje wspólne huśtanie się na huśtawkach, zjeżdżanie na zjeżdżalni i wszelkie inne placowo-zabawowe atrakcje. Myślę, że mimo grillowania, folgowania sobie w jedzeniu, dzięki bieganiu i szaleństwach z Nią, nie przybyło mnie ani deko ;-).

Może nie chronologicznie, ale to chyba nie ma większego znaczenia napiszę Wam co nieco jak to u nas było.

Grill z przyjaciółmi i rodziną.
Z mini spotkania zrobiła się impreza, z pysznym jedzeniem i najlepszym domowym piwem zrobionym przez mojego Ukochanego męża, który od dłuższego czasu pasjonuje się domowym piwowarstwem. Jedliśmy różności pyszności. Ja przygotowałam swój klasyk grillowy czyli sałatkę ziemniaczaną (przepis jest bajecznie prosty, a sałatka naprawdę pyszna - weźcie kilka ziemniaków i ugotujcie je do miękkości w mundurkach, po ugotowaniu obierzcie je ze skórki i pokrójcie w kostkę, w kostkę pokroić należy też ogórka świeżego i cebulę. Wszystko połączcie wyśmienitym dresingiem składającym się z 3częsci jogurtu naturalnego, 3 części musztardy, 1 części majonezu i octu, soli, pieprzu do smaku (najlepiej testujcie w trakcie smak) i gotowe, voila - smacznego!), a moje przyjaciółki sałatkę grecką i sałatkę z czosnkiem i pomidorami. Faceci zajęli się mięsiwami, jak dokładnie były przygotowywane, nie wiem, ale był przepyszne! Jedzenie, śmiech, zabawa, rozmowy - idealny czas :). Mamy to szczęście, że nasze dzieciaki dzieli niewielka różnica wieku i zaczynają naprawdę fajnie się razem bawić.

Kolejne dni to domowe posiadówki, spacery, place zabaw, czas w parku leśnym. I pierwsze w tym roku kluski z truskawkami z jedna z moich ulubionych bajek Disneya - Zaplątani.

A jak Wasza majówka? Wyjazdowa czy domowa? Co udało się Wam ciekawego zobaczyć, przeżyć?

środa, 24 kwietnia 2019

Kartka z pamiętnika: Jane the Virgin

Cześć! 

Pamiętacie jak pisałam, że na blogu pojawi się format opowiadania historii fikcyjnych bohaterów moim okiem? Takie ich kartki z pamiętnika. 

Dziś mam przyjemność opublikować Wam kartkę "ściągniętą" z komputera Jane Gloriany Villanuevy, bo moim zdaniem na pewno pisała na komputerze. 

Opowieść bazuje na historii pokazanej w pierwszych dwóch odcinkach najnowszego sezonu dostępnego na Netflix. Serial polecam, jeden z moim ulubieńców! 





kwiecień 2019

Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Mam taki mętlik w głowie. Nie mogę poukładać myśli. Siedzę tu już z godzinę, wystukuję różne słowa, a potem naciskam delete. No ale jak pozbierać myśli, kiedy nagle w mieszkaniu twojego, jak Ci się zdaje przyszłego narzeczonego, w chwili gdy czekasz aby Ci się oświadczył, widzisz...

Kogo? Jak go nazwać?! Męża? Byłego męża? Ducha? Myślałam, że umiejętność powstawania z grobu ma jedynie jedna osoba w caluśkim świecie, ale nie. Los sobie ze mnie zakpił i zagrał mi na nosie. Mój mąż (?!) stał przede mną jak gdyby nigdy nic. Mój Michael... Zemdlałam. Rabnęłam jak długa. Niestety upadek nie uporządkował w mojej głowie zupełnie nic.
Michael przedstawił mi się jako Jason. Nic nie pamięta. Zupełnie nic. Nawet mnie. Okazało się, że ma amnezję w wyniku działania Sin Rostro.
Kochałam Michaela tak bardzo, tak długo przeżywałam jego śmierć. Opłakałam go. I zakochałam się w Rafaelu. Kocham Rafaela. Ponad wszystko. A Michael nie jest już Michaelem ale Jasonem. Jasonem, który nie zna mnie, którego nie znam ja. Pachnie jak Michael, ale to nie on. Nie wiem co mam myśleć, Nie wiem co mam czuć. Tak bardzo się boję. Co robić?

Jane

Jane the Virgin


__________________________________

To moja pierwsza próba z tym formatem, mam nadzieję, że historie moich ulubionych bohaterów będą pojawiać się częściej. A może Wy macie jakąś postać, do której pamiętnika chcielibyście zajrzeć? Dajcie znać, jestem bardzo ciekawa!

Buziaki,
Ela Weronika

wtorek, 16 kwietnia 2019

O czym pisać?


Hej, hej! 
Co u Was? Mam nadzieję, że wszystko dobrze. Jeśli nie czytaliście pierwszej notki serdecznie Was do niej zapraszam. Chociaż planowałam najpierw przejść przez wszystko co uważam za istotne w temacie pisania pamiętnika czy dziennika (o różnicach między nimi w poprzednim poście), to jednak czasem trzeba zaszaleć, wybiec na przód. To też dziś robię. W sumie pisanie to W O L N O Ś Ć . 

Siedzę sobie przy biurku w naszym domu (36m^2 szczęścia, na pewno Wam o nich napiszę!), popijam herbatę. I wiecie co widzę? Na zawieszce pytanie: "Opowiedz o swoim najlepszym przyjacielu lub przyjaciółce".

Herbata LIPTON (to nie post sponsorowany ;-)) wypuściła serię herbat w torebkach z zawieszkami, na których znajdziecie różne pytania. 


Ja trafiłam na te herbaty zupełnym przypadkiem, chyba po prostu same wskoczyły mi do sklepowego koszyka, bo wiedziały, że są idealnie stworzone dla mnie. Łączą w końcu jedne z moich ulubionych rzeczy - herbatę i pisanie. 
Nie jednokrotnie już z mężem rano pijąc herbatę do śniadania dyskutowaliśmy na podane tematy. Rozmowy bardzo ciekawe i owocne. Inne. Bo nie o dziecku, domu, pracy. Coś innego, o czym być może na co dzień w ogóle nie rozmawiamy. 

Mnie to przypomina "writing prompts" czyli podpowiedzi do pisania. I dzisiejsza notka będzie właśnie temu poświęcona. 

Jeśli już kiedyś próbowaliście prowadzić pamiętnik, pewnie nie raz zastanawialiście się o czym pisać. Tu z pomocą przychodzą właśnie "podpowiadajki". W anglojęzycznym internecie znajdziecie ich całe mnóstwo! Ja uwielbiam takie Q&A dla samego siebie. Można wniknąć w głąb siebie, poznać się lepiej odpowiadając na pytanie, wierzcie mi, czasem samego siebie można nieźle zaskoczyć. To świetny sposób spędzenia chwili offline sam na sam z sobą. 

Podzieliłabym te "writing prompts" (dalej nazywane podpowiadajkami) na kilka (kilkanaście?) różnych dziedzin. Może o głównych dwóch nurtach

Q&A - czyli pytania do siebie samego. Pomogą nam spędzić z sobą trochę czasu, poznać się lepiej, utrwalić wspomnienia. 
Tu wyróżniłabym podkategorie takie jak:
pytania do mnie, pytania o mnie, pytania o przeszłość i wspomnienia, pytania pomagające w samorozwoju. 

Pisarskie wyzwania - czyli pytania żądające od nas opowiedzenia historii, albo tematy do pisania opowiadań, wierszy itp. 

Przygotowałam dla Was kilka pytań do napisania w swoich notatnikach, myślę, że będę ich publikować znacznie więcej, także śledźcie uważnie blog! :-) 





Możecie powyższe pobrać w postaci PDF, wydrukować i wkleić w swój notes. Możecie się też spodziewać tutaj moich odpowiedzi na kilka powyższych pytań. 

Mam nadzieję, że trochę podpowiedziałam Wam o czym czasem coś napisać. Uciekam do swojego pamiętnika i biorę się za pytanie... Aj trudno wybrać! Ale coś na pewno dziś wyląduje u mnie. 

Buziaki,
Ela Weronika



czwartek, 11 kwietnia 2019

Co to pamiętnik, a co to dziennik?



Cześć i czołem ;-)

słowem wstępu, jako iż jest to pierwszy wpis z serii kompendium wiedzy, pragnę Was powitać na tym oto nowym blogu. O czym będzie, jakie tematy będzie podejmował poczytać możecie tu: [klik klik]. W skrócie - będzie o prowadzeniu pamiętników i dzienników. Więcej? Dowiesz się wpadając tutaj, do czego serdecznie zapraszam.
Kończąc te uprzejmości, chcę przejść do tematu jaki wyznaczyłam sobie na początek naszej podróży poprzez bezkresną krainę własnych zapisek, czyli:

Czym jest pamiętnik?
Czym jest dziennik?

Dawno temu wydawało mi się, że słowa te są zamienne i znaczą to samo. Potem gdzieś przeczytałam, że pamiętnik pisze się “kiedy chce”, a dziennik “trzeba pisać codziennie”. Pod wpływem tego zawsze swoje prywatne pisanie utorzsamiałam z pamiętnikiem, a nie dziennikiem, bo nigdy nie byłam, aż tak sumienna by pisać codziennie, zawsze kilka dni w miesiącu wypadało. Potraktowałam zatem słowa te dosłownie. Okazało się, iż jestem w błędzie, a formy te mają więcej różnic i spójności za razem, o których poniżej.

Swoje wywody w tym temacie chcę zacząć od pojęcia literatury stosowanej (uprzedzam, nie jestem magistrem filologii polskiej, a swą wiedzę czerpię z dostępnych powszechnie książek i internetu). Literatura stosowana innymi słowy jest literaturą użytkową. Jak sama nazwa wskazuje nie jest to typ literatury pięknej, a praktycznej. Do takowej możemy zaliczyć między innymi dzienniki i pamiętniki. Wiemy już z jakim typem literackim mamy do czynienia, pora na szczegóły.

Pisanie pamiętnika kojarzy nam się z nastolatkami, czule notującymi swoje perypetie miłosne. Z definicji jak widzimy nie jest to tylko forma spisu swoich najbardziej intymnych przeżyć w danym momencie, ale też z pewnej perspektywy czasu. Co nie jest zawarte w ścisłej definicji pamiętnik wydaje mi się formą skupiającą się właśnie na swoich osobistych spostrzeżeniach bez wyraźnego nakreślenia sytuacji, dokładnego jej opisu. Gdzie spisane są przemyślenia autora, to co odczuwał w danej chwili, co go trapi, cieszy, bawi, bez tła (wspomnianej wcześniej sytuacji, scenerii itp.).
Inna znaleziona przeze mnie definicja słowa pamiętnik, skupia się bardziej na aspekcie późniejszej publikacji naszego tworu. W takim wypadku (gdy planujemy z pamiętnika zrobić książkę) powinniśmy zdać niejako prozą relację o wydarzeniach, których byliśmy uczestnikiem lub świadkiem (czyli jak rozumiem dokładniej opisać okoliczności towarzyszące, a nie tylko nasze odczucia).


Przejdźmy więc do definicji dziennika. Ta jest już znacznie bardziej precyzyjna. Mówi nam, że jest to bardziej bieżąca forma (tak jak w moim pierwszym domyśle na temat różnic między pamiętnikiem a dziennikiem) czyli zapisywana niemal codziennie. W tej definicji (patrz obok) podoba mi się wyjaśnienie skąd wywodzi się słowo dziennik. Codzienne porcje pokarmu. Można z tego zrobić piękną metaforę, że słowa i zapiski prowadzone w dzienniku są jak codzienna porcja pokarmu dla duszy.
W pozycjach, które możemy zakupić w postaci książki dużo częściej spotykamy się z wydawaniem dzienników niż pamiętników. Dziennik bardziej szczegółowo moim zdaniem opisuje otaczającą autora rzeczywistość, nie jest tak skupiony na opisie przeżyć wewnętrznych jak to jest w przypadku pamiętnika.
Dodatkowo wyróżniamy kilka typów dzienników np. dziennik intymny czy dziennik podróży, ale o tym innym razem.

Definicje definicjami, jednak moim zdaniem nie należy zapominać o swobodzie jaką daje nam pisanie. Nie należy zamykać się w ramach, a wciąż poza nie wybiegać. Co łączy pamiętniki i dzienniki to forma - zapisujemy w nich swoje własne przeżycia. Są nasze. Dotyczą nas. Czy będziemy pisać tylko o uczuciach, czy opisywać historie z różnymi szczegółami zależy od nas. Najważniejsze jest to by czerpać z tego przyjemność. Pisanie może oczyszczać umysł, być ciekawą formą spędzania czasu, może stać się pasją. Nie ważne jak to nazwiemy.


Buziaki,
Ela Weronika
***

tag: pamiętnik , dziennik , diariusz , zapiski , diary , journal , notebook , zapiski , pasje , hobby , pisanie , pamiętniki i dzienniki



piątek, 5 kwietnia 2019

1. Powitanie


Witaj,
Nazywam się Ela, troszkę więcej na mój temat znajdziesz w zakładce "o mnie". Miło, że wpadłeś odwiedzić mój blog. W gąszczu internetu pewnie nie łatwo było się tu dostać ;-), mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. 

Choć kalendarzową wiosnę mamy już jakiś czas, to pogodowo dopiero dziś się ją czuje. Słońce, ciepły wiatr nastraja do rozwijania się niczym pączek na drzewie. Ja postanowiłam rozwinąć swoją pasję jaką jest pisanie pamiętników i podzielić się nią z Wami. Będę tu pisać o szeroko pojętym prowadzeniu pamiętników i dzienników. Ale spójrzcie na nagłówek - w korcu maku, czyli nie braknie tu tak naprawdę wszystkiego, dlatego dla ciekawskich jak mija mi życie też się coś znajdzie. 

Zacznę od właśnie własnej kartki z pamiętnika. 

Swój pierwszy blog założyłam około roku 2005, dla mnie była to nowa forma pamiętnika, miejsce gdzie zamykam się na chwilkę sama ze sobą. Prowadziłam różne blogi do roku 2014, wtedy zaprzestałam. Czymś w rodzaju innego internetowego pamiętnika stał się dla mnie instagram, no ale przyznajcie sami - to zupełnie nie to samo. 
Uwielbiam pisać. Długopisem, piórem i klawiaturą. Sprawia mi to przyjemność. O ile nie zrezygnowałam nigdy z pisania w papierowym pamiętniku, to blog jakoś od siebie odsunęłam i wicie co? Przez te 5 lat bez blogowania, bardzo mi tego brakowało! Co jakiś czas próbowałam wrócić, robiłam reaktywacje, ale nic z tego nie wychodziło. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej. 
Postanowiłam w głównej mierze poświęcić to miejsce jednej z moich wielkich miłości - pisaniu pamiętnika, bo tak mało osób to robi, a to naprawdę wspaniałe i samą mnie strasznie kręci ten temat. Może i Wy się wkręcicie? 

Tymczasem, borem, lasem uciekam i zapraszam Was już niebawem na pierwszy wpis z serii: kompendium wiedzy. 

A i zapraszam na mój instagram: https://www.instagram.com/elaweronika/


Buziaki,
Ela Weronika